Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
396 postów 5867 komentarzy

DelfInn

DelfInn - Domena: eukarionty, Królestwo: zwierzęta, Typ: strunowce, Podtyp: kręgowce, Gromada: ssaki, Rząd: walenie, Podrząd: zębowce, Rodzina: delfinowate, Rodzaj: Delphinus, Gatunek: delfin zwyczajny (na zdjęciu d. butlonosy)

Czy Kościół zakazywał czytania Pisma Świętego?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Tysiące ludzi z najwyższym zapałem wertowało świętą Księgę, ale często nie po to, żeby za jej pośrednictwem zbliżyć się do Boga, lecz żeby postawić na swoim i obronić swoje ludzkie koncepcje.

 

Czy to prawda, że Kościół przez długie wieki zakazywał czytania Pisma Świętego?


Najpierw przedstawię Panu suche fakty, potem spróbuję się do nich ustosunkować. Otóż w ciągu pierwszych szesnastu wieków historii Kościoła nie notujemy ani jednego wypadku ograniczania wiernym dostępu do Pisma Świętego. Jedynym dokumentem, o którym w związku z Pańskim pytaniem można by wspomnieć, jest list papieża Innocentego III z 12 lipca 1199 do mieszczan w Metz, zakazujący potajemnych spotkań biblijnych, które odbywały się w atmosferze zdecydowanie antykatolickiej. "Chociaż bowiem -- pisze Innocenty III -- pragnienie rozumienia Pisma Świętego oraz nawoływanie do jego studiowania nie zasługuje na naganę, ale raczej na pochwałę, w tym jednak wypadku słusznym jest skarcić tych ludzi, którzy zwołują takie tajne spotkania, uzurpują sobie urząd kaznodziejski, wyśmiewają nieuctwo księży oraz gardzą wspólnotą z tymi, co do nich nie przystali. Bóg przecież tak bardzo nienawidzi czynów ciemności, że rozkazał: Co wam mówię w ciemności, opowiadajcie w świetle". Pierwszym dokumentem kościelnym, w którym rzeczywiście ograniczono dostęp do Pisma Świętego, była konstytucja Piusa IV Dominici gregis rustodiae z 24 marca 1564. Zakazano w niej korzystać z niekatolickich wydań Pisma Świętego, zaś na korzystanie z katolickich przekładów na języki nowożytne wierni winni uzyskać zgodę proboszcza lub spowiednika. "Doświadczenie bowiem wykazało -- tłumaczy Pius IV -- że jeśli Biblia jest dostępna w języku ludowym wszystkim bez różnicy, powstaje stąd wskutek ludzkiej lekkomyślności więcej szkody niż pożytku". Dopiero Benedykt XIV, w konstytucji Sollicita ac provida z 9 lipca 1753, zniósł jakiekolwiek ograniczenia w korzystaniu z katolickich wydań Pisma Świętego. Dodajmy -- co jest bardzo ważne ze względu na powszechną niegdyś znajomość łaciny w warstwach oświeconych -- że nigdy nie ograniczano korzystania z Biblii w językach oryginalnych ani w przekładzie łacińskim. A swoją drogą jest rzeczą ciekawą, na ile wspomniane wyżej ograniczenie -- według litery prawa obowiązujące prawie dwa stulecia -- w praktyce było respektowane. Trzymam w ręku Nowy Testament w przekładzie ks. Wujka, wydany w roku 1593 (rzecz stosunkowo łatwo dostępna, gdyż w roku 1966 książkę tę reprintowano w dość wysokim nakładzie) i nie widzę we wstępie żadnego pouczenia o konieczności uzyskania zgody władzy duchownej na korzystanie z tej książki. Trzeba jednak powiedzieć jasno, że nawet gdyby badania historyczne wykazały, że ograniczenie w korzystaniu z katolickich nawet wydań Pisma Świętego było prawem czysto papierowym, ogólny duch panujący wówczas w Kościele katolickim nie sprzyjał rozwojowi bezpośredniego kontaktu z Biblią. Nie śpieszmy się jednak z sądem potępiającym ani z biciem się w piersi w imieniu naszych ojców w wierze. Nie podejmujmy zbyt łatwo starych antykatolickich zarzutów, jakoby Kościół nie puszczał swoich owieczek na soczyste pastwiska słowa Bożego. Starajmy się raczej obiektywnie wniknąć w powody takiego -- rzeczywiście zdumiewającego nas dzisiaj -- stanowiska Kościoła. Sporo na ten temat można dowiedzieć się ze wspomnianego wstępu, jakim ks. Jakub Wujek poprzedził swój przekład Nowego Testamentu. Ubolewa on, że wydana przez kalwinistów Biblia brzeska "jest błędów i kacerstwa pełna, a zwłaszcza w annotacyjach abo w wykładziech na kraju położonych"; z kolei arianie "zganiwszy Bibliją brzeską i omyłki jej niemałe pokazawszy, wydali drugą w Nieświeżu jeszcze gorszą". Żeby nie być gołosłownym, ks. Wujek podaje przykłady świętokradzkich ingerencji w sam nawet święty tekst. Wyróżniał się w tym zwłaszcza przekład Szymona Budnego: "Heretycy ku potwierdzeniu swych błędów najwięcej te miejsca psują i fałszują, które baczą, że im są przeciwne. Bo prze cóż inszego Budny uczynił to, czego się żaden inszy przed nim ważyć nie śmiał, że z tekstu Pisma św. niemało słów, które go kłuły w oczy, wyrzucił? Przez co, mówię, z ewanjelijej Łukasza św. (3,23) z onego wiersza: Będąc jako mniemano syn Józefów te dwie słowie: jako mniemano ważył się wyskrobać i wymazać? Jedno, iż to było nazbyt jasne świadectwo przeciw onemu bluźnierstwu jego, którym bluźni mówiąc, że Pan Chrystus był nie mniemanym, ale własnym synem Józefowym i z własnego nasienia Józefowego? Prze co inszego nie może temu wierzyć, żeby ewanjelista napisał one słowa: Czyniąc się równym Bogu (J 5,18), jedno iż wierzyć nie chce, że Pan Chrystus jest Bogu Ojcu równy, chocia o tym nie tylko Jan św. ale i Paweł św. (Flp 2,6) jawnie świadczy? Prze co inszego z onego tekstu: Który jest nade wszystkim Bóg błogosławiony na wieki (Rz 9,5) wymazuje to słowo: Bóg, jedno iż nie wierzy, żeby Pan Chrystus był tymże Bogiem nawyższym co i Ociec?" Przyznajmy, że nie chodzi tu o sprawy dla wiary błahe. W szczegółowych uwagach, jakimi ks. Wujek zaopatruje tekst swego przekładu, znajdziemy mnóstwo pretensji pod adresem niekatolickich wydań Biblii o nadużywanie słowa Bożego dla poparcia swoich doktryn. Nie wszystkie te pretensje są oczywiście słuszne, ale bardzo często ks. Wujek ma niestety rację. Zwraca uwagę to, że sporo tych zastrzeżeń dotyczy nie tylko adnotacji, ale samego świętego tekstu. Weźmy przykład stosunkowo mało ważny, ale znamienny dla tamtej epoki. Wiersz z Dziejów Apostolskich 1,14 ks. Wujek tłumaczy następująco: Apostołowie "trwali jednomyślnie na modlitwie z niewiastami i z Marią matką Jezusową i z bracią Jego" -- i najsłuszniej w świecie krytykuje w adnotacji przekład zarówno Biblii brzeskiej, jak Budnego, że dla polemiki antycelibatowej ujednoznaczniono "niewiasty" na "żony". I ostatni już cytat ze wstępu ks. Wujka: "Opuszczam one ich prophanas vocum novitates, sprośne słów nowości kiedy miasto krztu -- nurzanie abo ponurzanie; miasto krzciciela -- ponurzyciela; miasto chrześcijanina -- chrystyjanina; miasto kapłana -- ofiarnika abo ofiarownika; miasto pokuty -- upamiętanie abo pokajanie; miasto kościoła -- zbór; miasto bożnice -- zgromadzenie abo szkołę; miasto doktorów żydowskich -- księża abo zakonniki; miasto kielicha -- czaszę abo kubek i inne tym podobne terminy starym chrześcijanom niesłychane wnoszą, aby z Kościołem katolickim zgoła nie spólnego nie mieli". Krótko mówiąc, mentalność ówczesnych pasterzy Kościoła, którzy zdecydowali się ograniczać pozaliturgiczny kontakt bezpośredni z Pismem Świętym, przypomina postawę współczesnych specjalistów od spraw żywności, którzy wydają zakazy uprawiania warzyw przy ruchliwych szosach oraz w pobliżu zakładów chemicznych. Zdają sobie oni doskonale sprawę z tego, jaką wartość dla zdrowia ma jedzenie marchewki, chodzi im jednak o to, żeby ludzie nie jedli marchewki skażonej. Wprawdzie my dzisiaj niemal spontanicznie odczuwamy, że nie wolno na wymiar duchowy przenosić z całą dosłownością praw obowiązujących w sferze materii, ale nie zapominajmy o tym, że nasza mądrość wyrasta między innymi również z tego, co w doświadczeniach poprzednich pokoleń zostało ocenione jako pomyłka lub rozwiązanie może nawet i słuszne, ale nie najsłuszniejsze. O tym zaś, że w pewnych okolicznościach nawet czytanie Pisma Świętego może człowiekowi nie wyjść na zdrowie, wiemy nie skądinąd, tylko z samego Pisma Świętego. W Drugim Liście św. Piotra (3,16) znajduje się następująca uwaga na temat listów Pawłowych: "Pewne sprawy są w nich trudne do zrozumienia, którym ludzie niedouczeni i mało utwierdzeni zadają tortury tak samo, jak i innym Pismom, na własną swoją zgubę". W pismach Ojców Kościoła znajdziemy mnóstwo przestróg, wypowiedzianych w tym samym duchu. "Dlaczego w samym nawet świetle szukamy ciemności i śmierci? -- woła św. Ambroży -- Pismo Święte podsuwa myśl o zbawieniu, pachnie ono wonią życia, abyś czytając ocenił jego zalety, abyś nie narażał się na nieszczęśliwy upadek. Człowieku! Czytaj je z prostotą! Nie kop sobie sam grobu jako zły tłumacz!" (Nexaenceron I 30) I na tym może bym skończył swoją odpowiedź na Pański list, gdyby nie to, że właśnie znalazła się na moim biurku wspaniała książeczka pt. Księga starców. Jest to żarliwe, a zarazem bezpretensjonalne świadectwo poszukiwań Boga przez pustelników i zakonników z pustyń egipskich w wieku IV i V. Jak wiadomo, Egipt był kolebką chrześcijańskiego życia zakonnego. Otóż rozważanie Pisma Świętego stanowiło jedno z najważniejszych zajęć tamtych ludzi. Ale zarazem cechowała ich religijna obawa przed spoufaleniem się z Pismem Świętym. "Tym się szczególnie odznaczał spośród innych -- czytamy o jednym z ojców pustyni -- że kiedy go pytano o problemy dotyczące Pisma Świętego albo wzniosłych spraw duchowych, nie odpowiadał od razu, ale mówił, że nie wie. A jeśli mimo to pytano dalej, nie odpowiadał wcale" (s. 304). Były to czasy wielkich sporów religijnych wewnątrz chrześcijaństwa. Tysiące ludzi z najwyższym zapałem wertowało świętą Księgę, ale często nie po to, żeby za jej pośrednictwem zbliżyć się do Boga, lecz żeby postawić na swoim i obronić swoje ludzkie koncepcje. Wielu ludzi, zamiast znajdować w Piśmie Świętym słowo Boże, sporządzało z niego ciemny obłok oddzielający od Boga. Milczenie abby Pambo -- bo tak się nazywał bohater powyższego opowiadania -- było więc szczególnie wymownym ostrzeżeniem przed takimi nadużyciami. Niekiedy ci wielcy mężowie modlitwy, którzy sami tysiące godzin spędzali na medytacji Pisma Świętego, decydowali się ostrzegać w sposób jak na naszą wewnętrzną wytrzymałość jeszcze bardziej ryzykowny. Kiedyś abbę Ammuna z Nitrii zapytano: "Jeżeli zajdzie konieczność rozmawiać z bliźnim, to czy mam mówić o Piśmie Świętym, czy o naukach starców. Odrzekł mu starzec: Jeżeli nie możesz milczeć, to raczej mów o słowach starców, a nie o Piśmie; niemałe w tym bowiem niebezpieczeństwo" (s. 29). Żeby nie zniekształcić sensu tej odpowiedzi, koniecznie trzeba pamiętać o tym, że powiedział to człowiek, który połowę życia spędzał nad Pismem Świętym. Odpowiadając w ten sposób, przestrzegał przed nadużywaniem słów Księgi w próżnych dyskusjach lub w walkach między chrześcijanami. Jeszcze dwie anegdoty przepiszę z tej pięknej książeczki, żeby dedykować je tym wszystkim, którzy uczestniczą w tak licznych dzisiaj grupach biblijnych. A rzecz jasna nie chodzi mi o to, żeby zniechęcać kogokolwiek do tej pobożnej praktyki, ale o to, żeby wskazać możliwość jej pogłębienia. "Przyszli kiedyś do abby Zenona bracia i pytali go: Co znaczą słowa księgi Hioba, że samo niebo nie jest dość czyste przed Bogiem? Starzec im rzekł w odpowiedzi: Zapomnieli bracia o swoich grzechach, a badają sprawy niebios... Te słowa tak się tłumaczą: ponieważ tylko Bóg jest czysty, więc dlatego powiedziano, że niebiosa nie są czyste" (s. 136). Oraz druga historia, bardzo analogiczna: "Zeszli się kiedyś mnisi w Sketis i rozprawiali o Melchizedechu. Kopris zaś trzy razy uderzył się w usta mówiąc: Biada ci, Kopri! Biada ci, Kopri! Biada ci, Kopri! bo pomijasz wypełnianie Bożych przykazań, a zastanawiasz się nad tym, o co cię nie będą pytać" (s. 201). Chodzi przede wszystkim o to, żeby nasze zainteresowanie Pismem Świętym nie zatrzymało się na nim samym. Zasługuje ono na naszą najwyższą uwagę i miłość, bo jest słowem Bożym i ma moc rzeczywiście zbliżać nas do Boga. Różnicę między tymi dwiema postawami znakomicie wyraził abba Sisoes: "Abba Ammun z Raithu zwrócił się do abby Sisoesa, mówiąc: Kiedy czytam Pismo, mam ochotę przyswajać sobie piękne zwroty, żeby móc nimi odpowiadać na pytania. Starzec odpowiedział: Nie potrzeba. Raczej przez czystość myśli zdobywaj sobie spokój i właściwe słowa" (s. 329).
 

o. Jacek Salij OP

~o~

Za: //mateusz.pl/ksiazki/js-pn/js-pn_52.htm

 

Inne:

Słowo wstępne

Dlaczego Pan Bóg jest niewidzialny?


Czy urodzenie determinuje przynależność religijną?


Czy wiara dopuszcza wątpliwości?


Czy wiara zwiększa trud życia?


Oderwać się od rzeczywistości, aby się w niej zakorzenić


Koniec sporu o ewolucję


Ogrom cierpienia jako argument przeciw Panu Bogu


Gniew Boży


Spór o istnienie szatana


Skąd wiadomo, że Pismo Święte jest Pismem Świętym?


Imię Boże


Czy raj istniał naprawdę?


Biblijni giganci


Czy Bóg kazał wymordować narody Kanaanu?


"Oko za oko, ząb za ząb"


Córka Jeftego


Dwunastoletni w świątyni


Pan Jezus i Żydzi


Czy Pan Jezus umarł na krzyżu?


Niepokalane Poczęcie


Zmartwychwstanie ciał


Kościół jako instytucja

Dwie przynależności do Kościoła

Ewangeliczne ostrzeżenia przed heretykami

Jeszcze raz o reinkarnacji

Astrologia

Wywoływanie duchów

Wszystkie nasze czyny zostaną ujawnione

Wyznać Bogu swoje grzechy

Rozgrzeszenie Boże i rozgrzeszenie bezbożne

Czy spowiednikowi wolno dopytywać się o liczbę grzechów?

Koszmar skrupułów

Sens czystości przedmałżeńskiej

Czy Kościół ma prawo tego żądać?

Dlaczego nie wolno mi przystępować do sakramentów?

Poczucie wstydu

Moralna ocena przyjemności

Czy dobro mierzy się stopniem trudności?

Czy wolno łajdakowi nie podać ręki?

Tolerancja a miłość

Miłość przeklęta i fałszywa życzliwość

Udręka z powodu własnych dzieci

Jak kochać egoistów?

Środki poronne

Dawni chrześcijanie wobec zabijania płodu

Moralne implikacje przeludnienia

Uśmierzanie bólu a eutanazja

Po śmierci samobójczej kogoś bliskiego

Przysięga

Problem pacyfizmu

Męczeństwo, do którego wezwany jest każdy chrześcijanin

Czy Kościół zakazywał czytania Pisma Świętego?

Indeks ksiąg zakazanych

Na temat inkwizycji

Masoneria

 

KOMENTARZE

  • Z tym zakazem to jak zwykle z mitami
    ale kościół popełnił wiele błędów.
  • @Antymedyczny 15:39:46
    http://mateusz.pl/pow/011133.htm
  • @DelfInn 15:52:19
    Ja sobie zdaję z tego sprawę. Jednak prawdą jest też że nawet dzisiaj kościół popełnia błędy - jego ludzie.

    I jak to pogodzić z tumaczeniem że to tylk ludzie kościoła? Skoro to tylko ludzie to co się dziwić potem ludziom że do kościła nie chodzą iw wierzą w bajki.

    Bo skoro odpali od kościoła gdzie są ciągle błędy to potem ktoś inny przejmuje ludek boży pod swoje skrzydła.

    ale jest jeszcze gorzej, bo kiedy pójdziesz porozmawiać z ludźmi kościoła to oni nie posłuchają co masz do powiedzenia, grają swoją bajkę i wierzą w siebie.
  • @oleg 16:08:21
    Bredniach w biblii? No to gratuluję autorowi. Tołstoj to napisał? Cóż jak widać talent nie koniecznie idzie w parze z rozumem.
  • @Antymedyczny 16:02:44
    Ale czy Ty tam idziesz, do tych ludzi, żeby szukać Boga, czy żeby ktoś Cię wysłuchał? Na to drugie nie mają czasu - zazwyczaj cały dzień mają przepełniony. Może spróbuj w jakim klasztorze? teraz wakacje - wybierz się na rekolekcje.
  • Kościół daje sobie łatwo
    wyrwać wszystkie wartości i to musi zastnawiać każdego myślącego - Homo Sapiens.

    Ja mam prostą odpowiedź. To nie dlatego że kościół popełniał błędy ale dlatego że szuka winnych poza sobą. A kiedy po wiekach okazało się że ich metody nie dają efektu zaczynają wchodzić w skórę wilka. Rozmienijąc się we ten sposób na drobne. To jest objawa braku trwałości wewnątrz.

    Jeżeli więc świątynia jest wewnętrznie podzielona to nie może się ostać taka świątynia. Lecz się rozleci.

    Dzisiaj jest ostatni dzwonek do nawrócenia się przez kościół. Albo się nawrócą albo rozwalą kościół i będzie tak jak było w innych krajach zachodu.

    Co ciekawsze nie widzą ludzie kościoła w Polsce że Pan do nich przemawia i daje ostatnie szanse. Dlaczego ludzie kościoła nie słyszą głosu Pana?

    Bo nie wierzą.
  • @oleg 16:08:21
    No i co ja mam z Tobą zrobić? "Wątpli­wości nie ruj­nują wiary, lecz umacniają ją". W sam raz także dla Antymedycznego, więc tak czy siak - dzięki :)
  • @DelfInn 16:20:50
    Wybacz ale nie rozumiesz zadania jakie ma kościół. W kościele nie szuka się Boga, Boga szuka się w sobie. A zadaniem kościoła jest nieść naukę o tym jak Boga szukać i jak z nim żyć. I ta nauka jest tragiczna, wcale jej nie ma.

    I to nie są moje słowa ale obserwacja rzeczywistości.

    Jeżeli idę do kościoła szukać Boga a w tym kościele 100 osób wykrzykuje do zdarcia gardła jakieś piosenki to jak ja mam szukać tam Boga? Jeżeli w tym kościele jest obojętność na drugiego człowieka to po co mi taki kościół? Mogę się modlić w samotności w domu.

    Wiara to nie jest wieczne pełzanie i raczkowanie, to nie jest wieczna kaszka z mlekiem. Człowiek mający lat 20 powinien mieć już silną wiedzę co do fundamentów a mając lat 30 to już powinien być prawdziwy wojownik. Tymczasem widzimy przecież co się dzieje.

    20 lat temu do szkół wróciła religia, wcześniej do kościołów chodziło pełno ludzi, nie tak jak dzisiaj. I co z tego wyrosło? Jaką odtrutkę na to co nam zgotowali po 89 roku dał Kościół? Żadnej. Przyjechał walec i zmiażdżył nas a kościół był obojętny, letni. Pamiętam jak na początku lat 90 byłem zagubiony i co było na lekcjach religii. I pamiętam jak w kościele występował Kaszpirowski. Tak to właśnie wygląda. Oni tam napychają sobie brzuchy, winka sobie piją a owieczkami to niech się zajmuje Kaszpirowski.


    Wybacz ale to co robi kośćiół jest sprzeczność. I ludzie to widzą. Nie rozumieją wiary ale widzą że kościół jest zakłamany i dlatego odchodzą. Ci co zostają dobrze robią, ale często są to ludzie niemądrzy, żeby nie powiedzieć kretyni. Znam to dobrze, to jest nic innego jak opętanie, i tacy ludzie bezrozumni, jak zwierzęta chodzą do kościoła. Co tych bardziej rozumnych też odstręcza.

    A dlaczego tak? Bo jeśli fundujesz coś na kłamstwie i to kłamstwo kryjesz to potem całe stworzenie jest ułomne, chore, kłamliwe.

    A co Bóg stworzył? Prawdę. I jeśli skonfrontujesz PRawdę z fałszywymi fundamentami które są w kościele to masz upadek, rozpad, klęskę. Masz fantastyczne podejście do wiary i Boga, takie jak prezentują ludzie w kośćiele dzisiaj. Nie ma powagi, jest tylko pusty balon.
  • @DelfInn 16:27:13
    Dla mnie? Widzę że się nie rozumiemy. Oceniasz mnie po sobie.

    Dla mnie Biblia nigdy nie była bzdurą, a od niedawna całkiem objawiła mi się głęboka i piekna prawda chociaż czasem trudna o świecie, o Bogu, jaka jest zawarta w Biblii.
  • @Antymedyczny 16:23:06
    Łe tam, siejesz defetyzm (a to grzech! :). Coś Ci przeczytam, słuchaj.

    Chryzostom w Konstantynopolu (398-404) oskarża swoje zgromadzenie twierdząc, że wałęsa się po kościele podczas celebracji, że ignoruje kaznodzieję, albo na odwrót ciśnie się i rozpycha wokół niego gdy mówi ciekawie, że rozmawiają, zwłaszcza podczas czytań biblijnych, że wychodzą przed końcem liturgii i że w ogóle robią zamieszanie oraz że zachowują się jak na targu albo u fryzjera - albo co gorsza jak w domu publicznym ("un bordello", pisze Taft, podkreślając: to słowa Chryzostoma, nie moje). Kobiety rozpraszają innych, stroją się elegancko, malują i noszą klejnoty. Młodzi, których Chryzostom nazywa "świnie raczej a nie młodzież", spędzają czas w kościele na śmiechach, żartach i pogawędkach. Wielki tłum na Wigilii Paschalnej to raczej tłuszcza ludzka niż zgromadzenie, wyznaje Chryzostom: przychodzą do kościoła jakby do łaźni miejskiej albo na rynek, bez pobożności i korzyści duchowej. "Lepiej by zostali w domu" kończy rozgoryczony Chryzostom. (tu trochę nt. autora - http://www.liturgia.pl/artykuly/robert-f-taft-teolog-liturgii.html)

    In. sł., nie bądź pochopny w swoich wyrokach, bądź stały w wierze i stałości szukaj - stat crux dum vulvitur orbis!
  • @Antymedyczny 16:33:25
    >W kościele nie szuka się Boga, Boga szuka się w sobie. [...]
    >Jeżeli idę do kościoła szukać Boga [...]

    Mam nadzieję, że przynajmniej jeszcze sam rozumiesz co piszesz ;)))

    Z reszty, a właściwie to z całości, wynika, że koniecznie chcesz kogoś obciążyć za swoje zaniedbania (niekoniecznie w przedmiocie wiary, to może być tylko pole manifestacji), zrzucić odpowiedzialność, a że nie masz odwagi obciążyć kogoś personalnie, bo chyba jesteś tchórzem, obciążasz instytucję i osoby, które się z nią kojarzą. to nie jest dobra ścieżka. To bezdroża, manowce i ucieczka. Masz jakąś ulubioną modlitwę?
  • @DelfInn 16:39:00
    Teraz widzisz że Chryzostom miał rację. To było 1600 lat temu i efekty tego są widoczne.

    Skoro wiec twierdzisz że jest dobrze to po co te narzekania i sianie defetyzmu że ludzie nie chodzą do kościoła?

    Kto chce to chodzi, a kto nie to nie. Inni idą do uno burdello, jeszcze inni do fryzjera... od tamtego czasu wybór świątyni się znacznie powiększył, wzrosła dywersyfikacja. Ostatnio zaś powstały masowe świątynie - hipermarkety. I gitara gra.
  • @DelfInn 16:46:38
    Wiesz co to jest kontemplacja? WIesz co Jezus mówił o szukaniu Boga, wiesz co Jezus robił aby Boga znaleźć? Był na pustyni przez 40 dni. To samo robił Mojżesz.

    Naucz mnie, powiedz mi jakie znaczenie i sens ma kościół, jaki jest cel uczestniczenia w mszy świętej?
  • @Antymedyczny 16:52:59
    To wielomówstwo Cie gubi... A i nie przystoi.
  • @DelfInn 16:46:38
    Absolutnie. W świątyni musi być powaga. Przed majestatem Boga musi być zachowana powaga. I nie dlatego że nie wolno się radować, ale dlatego że świątynia nie jest twoim domem ale domem Ojca. Ona jest dla każdego a nie dla każego z osobna.

    Tutaj pewnie docieramy do kolejnego problemu który zaistniał w społeczeństwach a który wciąż zbiera żniwo. Kościoły stały się świątynią ludzi i tak nastał rozłam.

    Widać jasno dzięki takim ludziom jak Chryzostom że diabeł się zadomowił w kościele nie w czasie II soboru lecz siedział tam od początku.
  • @DelfInn 17:00:42
    Widzisz że nie rozumiesz. To wielomóstwo mnie nie gubi, ono mnie zgubiło. Ale ty jesteś szczęśliwy bo ciebie to nie dotyczy. Nie obchodzą cię inni. Obchodzisz sam siebie. I tak to właśnie jest w kościele. Dlatego też nie ma tam poznania. Jest stagnacja. Dlatego się rozsypuje.

    No ale Chryzostom żył 1600 lat temu i od tamtej pory świadectwo jego jest uważane za głupstwo. Cóz, każdy orze jak może. Skoro nie ma miłości czyli zdolności pojmowania to też pokazuje kto jakiego ma ducha. Poznajemy bowiem po owocach.

    Oczywiście grzeszyć można, ale kto przeciw Duchowi zgrzeszy temu nie będzie odpuszczone.
  • @Antymedyczny 17:11:16
    Kościół nawet jak robi błedy, to nie są błedy.

    Najwyżej księża grzeszą, lub się mylą, co jest rzeczą ludzką.
  • @circ 18:44:32
    A możesz powiedzieć o co ci chodzi?

    Ślepi prowadzą ślepych na zatracenie.
  • Znalezione:
    „Za czasów rządów stalinisty Rákosiego światłe węgierskie przywództwo podjęło uchwałę o utworzeniu na brzegu Balatonu plantacji drzewek pomarańczowych. Jezioro Balaton, mimo że posiada dobroczynny, łagodzący wpływ na kontynentalny klimat równiny panońskiej, nadając szczególnie osłoniętemu od mroźnych, północnych wiatrów wybrzeżu śródziemnomorski charakter, zwykło każdej zimy zamarzać. Agronom, któremu partia powierzyła odpowiedzialne zadanie, miał odwagę cywilną wskazać na ten niekorzystny aspekt, wróżąc przedsięwzięciu nieuniknione fiasko. Na próżno. Partia, działając w oparciu o naukowe podstawy historycznego materializmu nie mogła się (w przeciwieństwie do agronoma) pomylić. Ministerstwo rolnictwa zakupiło (płacąc bezcennymi dewizami) tysiące sadzonek i drzewka zostały posadzone. Po czym – zgodnie z przewidywaniami sceptyka – wszystkie wymarzły. Agronom zaś został zaaresztowany, oskarżony o sabotaż i postawiony przed sądem. I naturalnie skazany. Sąd przychylił się bowiem do argumentacji oskarżenia twierdzącego, że zademonstrowane przez niego swego czasu krytykanctwo dowodzi niezbicie, że zamierzał sabotować decyzję biura politycznego. A skoro na czele od początku stał sabotażysta i malkontent, to nic dziwnego, że przedsięwzięcie zakończyło się fiaskiem.
  • @Antymedyczny 16:33:25
    //Wybacz ale to co robi kośćiół jest sprzeczność. I ludzie to widzą. Nie rozumieją wiary ale widzą że kościół jest zakłamany i dlatego odchodzą. Ci co zostają dobrze robią, ale często są to ludzie niemądrzy, żeby nie powiedzieć kretyni. Znam to dobrze, to jest nic innego jak opętanie, i tacy ludzie bezrozumni, jak zwierzęta chodzą do kościoła. Co tych bardziej rozumnych też odstręcza.//

    Pan , jak wnioskuję , zalicza siebie do tych "bardziej rozumnych" , których odstręcza fakt że do kościoła chodzą "ludzie bezrozumni, jak zwierzęta".

    Panie, nastąp się Pan bo leziesz w szkodę !

    Kim Pan jesteś i co dobrego Pan zrobiłeś dla Kościoła i dla ludzi, żeby móc przemawiać z taką pogardą ?

    Czytam Pańskie artykuły i komentarze i coś mi tu nie pasuje, coś jest nie tak.

    Z początku myślałem - ot jakiś nieco zniewieściały, histeryzujący młodzian.

    Przeczucie jednak i pewne coraz wyraźniejsze znaki w Pańskiej pisaninie,
    mówią mi jednak że maluczko a dadzą się widzieć kopytka i ogonek.
  • @Ptasznik z Trotylu 23:17:53
    ///
    Z początku myślałem - ot jakiś nieco zniewieściały, histeryzujący młodzian.
    ///

    Gdybyś starszy podchodził do życia ze zrozumieniem to byś wiedział jaki jest porządek pionowy i stąd wiedziałbyś co z czego wynika. Ale że pojęcia nie masz to łatwo ci jest oceniać innych. Bo ci wygodnie.

    I jak spojrzysz na ten obraz który ci wymalowałem to dojrzysz że kręcisz się w kółko... a to życiem wiecznym nie jest. Jeśli więc mnie pouczać chcesz to się pytam gdzie jesteś, ile masz lat i dlaczego chcesz pouczać jeśli nie wiesz i siedzisz sobie gdzieś, może wysoko, może nie ale zupełnie nie wiesz gdzie.

    To tacy jak ty uzurpują sobie prawo do przewodzenia innym chociaż zielonego pojęcia nie mają na czym to polega.

    Otóż musisz wiedzieć że świat nie jest tak ciasny jak twoje jego widzenie. A ludzi mających Boga w sercu i Ducha charakteryzuje nie siedzenie we własnej norze lecz właśnie otwartość na świat, czyli wiedzę i poznanie.

    Uważasz się za dobrego może, za lepszego od innych? Ale wszystko wskazuje na to że grzejesz się tylko swoimi wyobrażeniami o sobie, że odbitym blaskiem tylko świecisz... a światła nie widzisz i nie masz.
  • Nasze zwycięstwo jest w....
    Wszystko to zależy od przeprowadzenia tylko jednego aktu narodowego oficjalnej Intronizacji Jezusa Chrystusa na Króla Polski !!! Koniec tematu.Jednak Biskupi i kuria nie chcą uznać Chrystusa jako Króla Polski bo ZAJELI JEGO MIEJSCE I NIECHCA GO UZNAĆ JAKO KRÓLA TAK JAK 2000tys. LAT TAK I TERAZ PONIŻAJA PANA JEZUSA ZAJMUJĄ JEGO MIEJSCE W SWIATYNIACH STAWIAJĄC SWOJE TRONY NA ŚRODKU JEGO ŚWIĄTYNI BOGA !!! ZAŚ PANA JEZUSA CHOWAJĄ DO ZAKRYSTII UKRYWAJĄC PRZED LUDEM JEGO SYNA!!! TAKA JEST PRAWDA O NASZYCH KAPLANACH !!! JEDYNIE NIELICZNI KAPŁANI SĄ GOTOWI NA PRZYJĘCIE JEGO ŚWIĘTEJ WOLI KROLOWANIA W POLSCE I NA CAŁY ŚWIAT OFERUJĄC SWOJE ŁASKI BOG CHCE NAM POLAKOM DAĆ WSZCZYSTO ZA DARMO JEDNAK NASI WROGOWIE TE WILKI W OWCZYCH SKORACH KTÓRZY WDARLI SIE DO NASZEGO KOŚCIOŁA WYKORZYSTUJĄ PANA BOGA DO BOGACENIA SIE I OPLYWANIA W DOSTATKI.ZAS CHRYSTUSA KRÓLA NAJCHĘTNIEJ KRZYZOWALI BY NIEPRZERWALNIE CO ZRESZTA ROBIĄ I NAZYWAJĄ SIEBIE KAPLANAMI !!! BOZE DROGI WSPÓŁCZUJE IM KIEDY STANĄ PRZED TWOIM ŚWIĘTYM OBLICZEM NA SADZIE OSTATECZNYM JAK BEDĄ SIE TŁUMACZYĆ PRZED TOBĄ ?CO CI ODPOWIEDZĄ ? KIEDY PROPAGUJĄ WSZYSTKIE PRAWA ANTYCHRYSTA W IMIĘ TOLERANCJI ŁAMIĄC TWOJE SWIETE PRZYKAZANIA... BIADA WAM OBLUDNICY I FARYZEUSZE DANO WAM SWIETE POWOŁANIE BY WYKONYWAĆ SWIETA WOLE PANA BOGA A NIE TUCZYC SIE JEGO KOSZTEM I PONIŻAĆ W GO W JEGO SWIATYNIACH!!! Pozdrawiam.Kroluj nam Chryste !!!
  • @Antymedyczny 00:01:40
    O , Wielki Guru, Pełen Światła Nieodbitego,

    "Przewodzić" mogę do szczebla batalionu włącznie (bo takie mam kompetencje nabyte), pouczać Pana nie mam zamiaru bo niespecjalnie mi na Panu zależy a jeśli widzę falsz i pozę to mówię że to fałsz a nie "mgieł welon".

    Mam nadzieję że trzeźwi nie dadzą się zaplątać w tą pajęczynkę.

    żegnam
  • @Antymedyczny 17:03:59
    O niebo! Ulitujżesię nad Swym stworzeniem! :-)
    Ja Ci Chryzostoma podałem nie na to, byś narzekał na wiernych i na kościół, ale byś zobaczył, że we wspólnocie z Chrystusem nie unika się mniejszych czy większych odstępw, ułomności, grzechów i dotyczy to tak kapłanów jak i wiernych. Idziemy razem i w tym nie ma m. nami różnicy. Różnica co do zasady -- zasady Zbawienia, więc miłości, wiary i nadziei - od Boga -- jest w tym czy sobie nawzajem pomagamy w Chrystusie, czy tylko sobie nawzajem. Jeśli nie masz ulubionej modlitwy, takiej która Twoim zdaniem Twoim sercem najpełniej ku Sercu Bożemu się przytula - szukaj Jej! :)

    http://www.youtube.com/watch?v=UgbcuKbUEtY
  • @Antymedyczny 17:11:16
    W kościele jest stagnacja ponieważ osobom takim jak Ty nie chce się kochać, grzeszą egotyzmem... wyjść do innych - by w nich dojrzeć drugich.. i by potem czynić ich bliźnimi. Leń jesteś! I ja też - każdy na swoją, Bożą miarą odmierzoną, miarę. Gdybyś poświęcił *Się* odszukaniu swojej ulubionej modlitwy, tej najpiękniejszej Bożemu wezwaniu Ciebie, nie stałbyś już dłużej, ale już szedł, kroczył, gonił, gnał... olać tam, bo nawet pełzał! Ku Niemu.

    What are you waiting for, Christmas?
  • @DelfInn 10:21:23
    Czy podjąłeś właściwą decyzję?
  • @Ptasznik z Trotylu 00:17:33
    A więc chrześcijaninem nie jesteś?
  • @DelfInn 10:09:23
    Faktycznie to śmieszne wszystko jest. Takie żarty.
  • @Antymedyczny 11:49:55
    Może zacznij przestać skupiać się na, bracie, sobie, hę?
  • @DelfInn 12:14:13
    A na czym mam się skupiać?
  • @Antymedyczny 12:26:29
    Na sobie, to przecież proste. Na takim oddanym... oddalonym od siebie-wpatrzonego-w-siebie, a przybliżonym ku Temu, Który oddaje całe Się Temu, Który oddał Siebie za Ciebie. Możesz zacząć od "Panie! Choć Cię nie pojmuję, jednak nad wszystko miłuję! Nad wszystko co jest stworzone - boś Ty dobro nieskończone!". Po którymśtamset powtórzeniu włącza się D.Św. Słowo! :) W każdym razie idzie o zaczęcie przestania. O coś nowego zatem.
  • @DelfInn 12:53:33
    Kiedy ja pojmuję.
  • @Antymedyczny 13:26:37
    Nie próbuj też pojąć czegoś z Boga. On bowiem wznosi się ponad wszelkie rozumienie. Pewien mistrz mówi: gdybym miał Boga, którego bym mógł zrozumieć, nigdy bym Go nie uznał za Boga. Poznajesz coś z Niego? - On nie jest niczym z tego! A przez to, że coś o Nim poznajesz, popadasz w nierozumność, a w konsekwencji w zwierzęcość, gdyż to, co w stworzeniach jest nierozumne, stanowi o ich zwierzęcości. Zatem jeśli nie chcesz się stać zwierzęciem, nie poznawaj niczego z niewysłowionego Boga. Ach, cóż więc mam czynić? - przestań być sobą i zanurz się w Jego bycie, twoje "być-sobą" i Jego "być-sobą" niech się staną w pełni jednym "moim", tak żebyś mógł wraz z Nim przez wieki poznawać jego istnienie bez początku i bezimienną Nicość.

    Mistrz Eckhart, Pouczenia duchowe
  • @DelfInn 12:53:33
    Mam natomiast radę dla ciebie i tobie tutaj podobnym. Nie wiem ile macie lat, każdy też ma inną historię życia, ale poradzę was - dojrzejcie w końcu i dajcie owoc, bo Pan was zapyta nie o to czy było wam dobrze w życiu razem z nim, ale o to gdzie są jego talenty. Jeśli nie wydacie owocu nie będzie pomnożenia talentów.

    Nie dziwcie się więc że inni tego owocu nie wydają, oni tak samo dojrzeć nie chcą jak wy... bo to jest człowiek z obcego obozu, nasz wróg, więc mu nie pomożemy.
  • @Antymedyczny 13:41:14
    Blah... Mamoniarz
  • @DelfInn 13:40:19
    Ładne dywagacje,. ale Mistrz Eckhart był ścigany za te herezje.

    Przestać być sobą? Być nierozumnym a jednocześnie nie jak nierozumne zwierzę? To może jakaś medytacja odmóżdżająca?

    Rozumiem z tego bo taką też prezentujesz postawę życiową tutaj ze należy w życiu zgłupieć?

    Wybacz ale nigdy się nie przekonam do takiej tezy. Czytałem Biblię i czytam w niej co mówił Jezus, jak uczył wypełniać Prawo i nie ma tam mowy o byciu bezmyślnym i nie znającym Boga. W całej Biblii jest mowa o tym że ci którzy Boga nie znają to zwierzęta bezrozumne.

    Nie dziwię się zatem że Eckharta oskarżono o herezje. Chociaż pewnie złym człowiekiem nie był. Tylko jego pojęcie było takie niepełne. CO zresztą kultywował. To taki rodzaj religijności, gdzie nic mnie nie obchodzi, bo wszystko zależy od Boga i najlepiej to w ogóle nie żyć bo życie jest nie ważne, ciało jest nie ważne więc najlepiej to się utopić. nie myśleć, nie pojmować...

    Ech, ludziska, jak z taką pomieszaną duszą może tu mieszkać Bóg?
    No i nie mieszka, a że świątynie puste są, nie ma w nich Boga, to teraz kapłani szukają jakiegokolwiek bożka aby tylko chciał zamieszkać w tej światyni. Najlepiej tak jak u Eckharta niech to będzie byle co, byle bym nie pojmował.
  • @DelfInn 13:48:07
    ///
    Blah... Mamoniarz
    ///

    Sąd wydany.
  • @Antymedyczny 13:58:37
    ///
    Nie próbuj też pojąć czegoś z Boga. On bowiem wznosi się ponad wszelkie rozumienie.
    ///

    Belcanto. Bell Kanto.


    "Boga nikt nigdy nie widział,"


    "Dotąd Cię znałem ze słyszenia,
    obecnie ujrzałem Cię wzrokiem, "
  • @Antymedyczny 13:52:44
    Gdzie te puste świątynie? Gdzie ci 'bożkowi kapłani'? Wciąż utożsamiasz swoje spojrzenie na Boga z Bożą rzeczywistością, zamiast tamto porzucić, a tę dojrzeć.
  • @Antymedyczny 13:53:38
    Sugestia, że idziesz w inną stronę. Bardzo inną.
  • @Antymedyczny 13:59:56
    stąd odwołuję, co powiedziałem, kajam się w prochu, popiele... right?
  • @DelfInn 14:03:43
    A mógłbyś nie mieszać porządku?
  • @DelfInn 14:06:34
    http://www.youtube.com/watch?v=COqYupCuQU4&feature=related
  • @Antymedyczny 14:06:49
    Pardon? Nie kumam :)
  • @DelfInn 14:04:50
    Przykro mi ale z tego co tutaj piszesz nie masz pojęcia. Jesteś w miejscu gdzie jest ci dobrze i uważasz że inni też muszą być w tym miejscu.

    Podobnie robi tutaj większość którzy uważają się za jedynie słusznie wierzących.

    Powtórzę za Janem Pawłem II - FIDES et RATIO. Nie FIDES samo i NIE RATIO bez FIDESU, ale FIDES et RATIO. Nie ma tutaj sprzeczności którą chcesz widzieć.

    Wiara nas rozwija, transcendujemy nasze poznanie dzięki niej, naszym przewodnikiem w tej drodze jest Chrystus, on jest drogą, ale celem naszym jest połączenie z Bogiem, poznanie Boga, pojęcie go, przejrzenie na oczy.
  • @Antymedyczny 14:15:45
    Przepraszam, ale to co powiedziałeś to jakieś bredy :-) Po co to mówisz, coś napisał? Potrzebne to jest do Twego zbawienia tudzież bliźniemu Twemu ku Jego nawróceniu, jak zającowi dzwonek na polowaniu. Mówisz choćby, j.w., o połączeniu z Bogiem, o pojęciu Go etc, a gdy spytać Cię prostym pytaniem, wręcz naturalnym - dla chrześcijanina - o ulubioną modlitwę, to kicasz w krze. No? To jak to z Tobą jest?
  • @DelfInn 14:10:22
    Mówię o porządku. Bierzesz dwa różne poziomy i stawiasz je koło siebie. A to jest zabieg nieuprawniony. Podobnie robią ci którzy myślą że Rozum jest sprzeczny z wiarą. A to jest sztuczka szatana. Bo wiara jest drogą do poznania Boga. Pojęcia jego pełni, jedności. Tego że jest sprawiedliwy i miłosierny.

    "Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski." (Mt 5,48)

    Mam więc być obojętny na to jaki jest ojciec, mam nie wiedzieć jaki jest ojciec skoro Jezus mówi że mam być taki jak on? Jak mam wiedzieć jaki jest ojciec jeśli według niektorych polegać to ma na nie pojmowaniu?

    Uzdolnienie jest pojęciem. Określenie profesor oddaje sens właśnie takiego uzdolnienia, czyli pojęcia przyczyn. Zrozumienia korzeni istnienia. Duch jest nadrzędny ale jest on prymitywny. Duch jest bardzo prymitywny w stosunku do materii a jednak jest nadrzędny. Zrozumienie Boga to zrozumienie jego Prawa, porządku. Prawo naturalne jest niczym innym jak prawem Boga. Jego właściwe zrozumienie jest pojęciem doskonałości która wyraża się w stworzeniu, które stworzył On. "i widział że jest Dobre" "Zadowolony" "Siódmego dnia odpoczął" uznając dzieło za skończone, pełne.



    Wiara to nie trwanie w ciągłym niemowlęctwie i rechoty i zadowolenie z samego siebie bo mi jest dobrze. Wiara to rzecz Święta, to Męstwo.

    "Cierp wespol ze mna jako dobry zolnierz Chrystusa Jezusa. Zaden zolnierz nie daje sie wplatac w sprawy doczesnego zycia..."


    Dlatego już napisałem - dojrzyj - dojrzej - wydaj owoce - bo siekiera do pnia już przyłożona.
  • @Antymedyczny 14:25:07
    Mam... wrażenie?... Żywię przekonanie jesteś w mylnym błędzie. Zamiast szukać Boga, szukasz siebie. Myślisz, że to forum, to naprawdę najlepsze miejsce do tego? lepsze niż, choćby, kościół? BTW, jesteś w łasce?
  • @DelfInn 14:20:58
    ///
    a gdy spytać Cię prostym pytaniem, wręcz naturalnym - dla chrześcijanina - o ulubioną modlitwę, to kicasz w krze. No? To jak to z Tobą jest?
    ///

    Modlitwa to nie słowa. Modlitwa to nie recytacja. To jest jedynie mantra. Co z tego że ktoś lubi taką czy inną modlitwę? To jakiś absurd i zwiedzenie religijne. Mnisi tybetańscy też się modlą. Harry Krishna też się modli i to w dodatku pierwotnymi słowami które są praprzodkiem dzisiejszej mowy. I wielu innych się modli.

    Niektórzy co się za wierzących mają, uważają np. że dar ducha świętego - mówienie językami to takie bezsensowne gaworzenie - i oni są o tym święcie przekonani że to właśnie jest ten dar, kiedy bredzą sobie coś pod nosem i w głowie wtedy myślą że to duch święty. Może to i ma coś wspólnego z wiarą, raczej z infantylnym gaworzeniem. Lecz oni w ten sposób po prostu mantrują, uciekają w jakieś sfery. To bardziej bliskie jest transowi niż modlitwie.

    Prawdziwy dar ducha świętego to nie jakieś bezmyślne wypowiadanie niezrozumiałych słów ale realna, racjonalna, faktyczna zdolność posługiwania się innym językiem. Nie ma w tym żadnej zagadki dla kogoś kto mając wiarę szuka i znajduje. Tak jak jest powiedziane:

    "Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam (Mt 7, 7); Otrzymacie wszystko, o co na modlitwie z wiarą prosić będziecie (Mt 21, 22); Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie (Mt 26, 41)."

    Podobnie jest z innymi darami i modlitwą, one są racjonalne, pozwalają nam dostrzec więcej, zrozumieć, pojąć. Rozwijają nas duchowo i tak jak grzech daje owoc tak i one dają owoc. Jeśli nie dają to znaczy że się nie rozwijamy. A więc musi być wzrastanie, rozwój, a nie stagnacja w ulubionej modlitwie.

    Pytasz się mnie o ulubioną modlitwę tak jakbyś się pytał w szkole podstawowej o ulubionego wykonawce. I teraz pytanie czy Depeche Mode to jest lepszy zespół od Roxette? A co powiesz o Bad Boys Blue?

    Poziom dyskusji pokazuje z kim mamy do czynienia.

    Jeśli tak bardzo chcesz wiedzieć i koniecznie to ci powiem że jeśli modlę się słowami modlitwy to jest to zwyczjane Ojcze Nasz.
  • @DelfInn 14:35:22
    ///
    BTW, jesteś w łasce?
    ///

    O jakiej łasce mówisz?
  • @Antymedyczny 14:38:53
    Hurra! :-))) Mnie się tez podoba! pomódlmy sie...o 15:05, ok?
  • @DelfInn 14:35:22
    //
    Mam... wrażenie?...
    ///

    A to interesujące rzeczywiście. Czyżby heureka!?

    Jakim cudem ktoś kto nie myśli o sobie i nie używa rozumu lecz rozpuszcza się w błogich rejonach antypodów pojęcia może mieć wrażenie?

    A, tak racja, wszystko się zgadza. Ktoś kto owocu nie daje nagle poczuł żyłkę - jest - jest - jest! odczuwam coś, mam świadomość, coś się tam tli, jakaś wenka się przebija do mojej świadomości...

    zaraz, zaraz, czy przypadkiem nie mówił mistrz Eckhart żeby nie starać się pojmować? I co tu teraz zrobić. Czy Bóg chce być pojęty czy też chce żeby go nie pojmować i siedzieć sobie wygodnie. Co to by było gdyby Boga poznać, wtedy nie byłoby już wymówki,.
  • @Antymedyczny 14:41:30
    Uświęcającej. Pytałeś wczoraj jaki jest cel uczestniczenia w mszy świętej - stąd moje pytanie o to, czy jesteś do niej przygotowany.
  • @Antymedyczny 14:47:57
    Przypominam, że nadal mówimy o Tobie. Dzięki Tobie..
  • @DelfInn 14:47:16
    Jeśli masz porządek modlitewny i jesteś taki sztywnoramowy to się módl. Ja tobie radzę raczej wziąć do ręki pismo o. Krąpca, ks. Hellera i pozwolić wrażeniu dojrzeć i dać owoc pojęcia. Może dowiesz się że dusza i świadomość to jest to samo,. że Homo Sapiens Sapiens (a może i jeszcze jedno Sapiens) to człowiek właściwy, ten którego stworzył Bóg. Że to jest ten sam człowiek który wracając do Domu Ojca jest jak marnotrawny syn, a drogą tą jest Jezus. Lecz Domem jest Ojciec. Może zrozumiesz prostą prawdę że świętość to czystość, czyli cnotliwość, a w sumie moralność. I że z tej moralności wynika zrozumienie zarazem że to co złe prowadzi do złego a to co dobre do dobrego i zachowując (arka przymierza) to co dobre zachowuje się pełnię, wypełnia prawo. Jest się dojrzałym a nie infantylnym nie rozumiejącym niczego.

    Ale ok, każdy ma prawo do własnego wyboru. Są tacy co w ogóle w te proste prawdy nie wierzą, wbrew zdrowemu rozsądkowi wierzą w coś co jest ułudą, fałszem, twierdzą przy tym że ten kto im mówi o prostej drodze i prawach świata został oszukany przez kogoś, że wierzy w bajki itp. No cóż tak to już jest i tak też jest z kościołem i z wiernymi kościoła którzy wierzą w to co chcą sami wierzyć, w to co jest dla nich wygodne. Wmawiają przy tym sobie i innym że płoną straszliwym ogniem miłości, że ich miłość jest taka żarliwa, taka szczera...

    A kto powiedział że jedna iluzja jest gorsza od innej? Wszystkie iluzje pozostają iluzjami, lecz Poznanie jest Jedno. I niestety wbrew wszelkami dąsom i grymasom wszystkim to samo się dostało.

    Nie daj boże jednak niech się znajdzie taki co drogę zna i zdradza nam tajemnicę, pokazuje na mapie drogę wtedy najlepiej go unicestwić bo całą zabawę nam psuje.
  • @DelfInn 14:55:00
    Raczej o tym czy ty masz przewodnika duchowego. I czy to jest właściwy przewodnik który cię nie wywiedzie na manowce. Czy znasz początek i koniec - alfę i omegę. Czy znasz Słowo - Logos - Logikę. Czy rozumiesz ekonomię zbawienia. Czy też może zbierasz, gromadzisz na jakąś wielką wycieczkę twojego życia - 14 tysięcy na Kubę, aby obudzić się drugiego dnia w tym wymarzonym raju i okaże się że wakacje się skończyły.

    Czy masz tylko niemrawe WRAŻENIA, czy też potrafisz poprowadzić pełny PRZEWÓD dojść do świątyni, zapalić w niej światło ŚWIADOMOŚĆI i mając łaskę trwać w świątyni jasności.

    A może jednak jesteś taki skromniutki że tylko mała diodka ci wystarczy, a może wcale nie przewód nawet tylko niemrawe wrażenie byle nie mieć świadomości?
  • @Antymedyczny 14:58:45
    http://www.youtube.com/watch?v=uWgu5KG1Wjs
  • @Antymedyczny 15:06:34
    Aha... Ok. Rozdział 2 - O świadomości. OK.

    Pogadajmy o rozdziałach świadomości zatem - zaczynaj, idź pierwszy, bo widzę, oh, sorry! - mam wrażenie - że masz w tym wiedzę i wprawę. Słucham...
  • @DelfInn 15:12:22
    No to może skoro jesteś taki zabudowany szczelnie świątynią betonu to zacznij od Encyklik zamiast wklejać tutaj odpustowe przyśpiewki dla ludu.

    Encykliki są trochę trudniejsze i wymaga to wysiłku a również użycia rozumu. Jeślibyś czegoś nie rozumiał to wtedy modlitwa jest wskazana. Chociaż to jest też nie do końca prawda - bo jeśli o modlitwę chodzi to jest takie zalecenie aby modlić się nieustannie a nie tylko kiedy się czegoś nie rozumie. Prosta i logiczna rzecz - wzrastanie w wierze, przygotowywanie czystego miejsca dla Pana Boga, aby przyszedł i zamieszkał w naszej świątyni. By nas napełnił swoją mądrością i poznaniem, abyśmy więcej nie błądzili lecz chodząc w jego łasce mieli Ducha Świętego który jest wyzwolicielem z jarzma grzechu. Bo ten który chodzi w łasce Ducha nie podlega sądowi. Ma życie wieczne, i uzyskał zbawienie od władzy szatana. Tak trwając nieustannnie w modlitwie jak i w Duchu Świętym pozostając mamy rzeczywistą komunię - społeczność z Bogiem - oglądamy jego oblicze - chodzimy z Nim. Mamy go przed sobą, po prawicy naszej jest On.
  • @Antymedyczny 15:29:02
    1) to tutaj, to jest u mnie, panie grzeczny,
    2) dziękuję za wskazówki o encyklikach, wszystkie przyjmuję,
    3) za pouczenia, o które nie prosiłem, również dziękuję,
    4) pragnę zwrócić uwagę, że kto nie chodzi w łasce uświęcającej, może sobie wycierać gębę Łaską Ducha Świętego, a jedyne co z tego wyniknie, to tyle że z tego jeno łaska rzyci wynidzie...
    5) Pan nie umie trwać w modlitwie, Pan nawet nie pamięta w jakim celu Panu się podoba akurat modlitwa "Ojcze nasz". Ja o to Pana nie spytałem, o to w jakim celu, bo widzę, że Pan jeszcze nie jest gotów na odpowiedzi na pytania o cel... (Proszę mnie nie pytać, czemu zwracam się się do niego per 'Pan', nie odpowiem, bo to jest ogólnie zrozumiałe),
    6) społeczność z Bogiem mamy, gdy Bogiem widzimy w drugim Boga-i-Człowieka. Pan widzi siebie. I w tym problem. Czy Pan ma jakieś zatrudnienie, jakąś pracę dla siebie lub dla kogoś za pieniądze, tak zwyczajnie?
  • @DelfInn 15:46:01
    Niech pan idzie do kościoła i to powie a nie mnie tutaj stawia w roli tego którego wszyscy słuchają, albo niech pan słucha. Może do podstawówki jakiiejś by pan jeszcze poszedł nauczyć się prostoty i logiki, co z czego wynika..
  • @Antymedyczny 15:59:03
    Sekunda, momencik... Panie kochany :) Przecież to właśnie Pan stawia siebie jako tego, którego wszyscy słuchają...słuchać mają... - jak już wcześniej zauważył p. Ptasznik z Trotylu, a na coś Pan odpowiedział zamiast przemyśleniem ku sobie, to opinią, dezauwą jakowąś, czy cuś... - zatem jak tu z Takim gadać, hę? Cóż znaczy owo 'niech pan słucha'? Pan się zechce z tego wyjaśnić?
  • @DelfInn 16:12:02
    Przepraszam ale znowu myli pan porządek. Co wynika pewnie właśnie z tego braku pojęcia - zrozumienia Boga. Gdyby pan zamiast wierzyć w to że wiara jest ślepa zechciał przejrzeć na oczy i zrozumieć że wiara ślepa nie jest ani też nie ma nic ukrytego co by nie mogło zostać odkryte to wiedziałby pan że gubi się w porządku i przestawia porządek wedle własnego widzimisię, przez co sam pan wpada w obłęd stawiając mnie jednocześnie jako tego którego trzeba się słuchać i jednocześnie chcąc mnie z tej pozycji zdetronizować. Przy czym jedno jak i drugie jest wynikiem błędu jaki panuje w pana pojmowaniu istoty.

    Myśli Pan że w odróżnieniu od innych stoi pan po właściwej stroni, ale to jest tak że po tej drugiej stronie stoją ludzie którzy po prostu mają inaczej poplątany porządek. I ta różnica między Panem a nimi jest w zasadzie żadna. Ci co atakują kościół wcale bowiem nie atakują kościoła tylko swoje wyobrażenia a kiedy ktoś im wskazuje że to jest wynik pomieszania porządku w ich postrzeganiu a nie w rzeczywistości ostro się sprzeciwiają.

    I owszem w jednym ma Pan rację, że nie powinno się rzucać pereł przed wieprze. Niestety jest ze mną pewien szczególny i poważny problem, ponieważ zostałem zaczarowany silnymi czarami i będąc pod ich wpływem uległem złemu które szczególnie lubi tych którzy są dobrzy ale naiwni, bo nie wiedzą jak się modlić, nie mają przewodnictwa duchowego. O czym staram się tłumaczyć, ale na próżno bo do próżniaczych, samolubnych serc to nie trafia.

    I tak jest z kościołem. Ale o czym tu rozmawiać. Kto nie ma zdolności i nie przyjmuje Boga ten po prostu nie ma zdolności aby zrozumieć. Jeśli ktoś mówi że wiara ma być ślepa, jeśli śmieszne wydają się mu kwestia świętości świątyni, wszystko jest dla niego wsioryba i nie ma najwyższego to co się dziwić.
  • @Antymedyczny 16:27:43
    ok, słuchaj Pan, ja juz splywam z tego waszego basenu, ale bede nawrot jutro- jak bog da. co pan rzes rzekl, to pomysle, ale czy pan pomodli sie za to, cos pan tu dzis powiedzial, to nie wiem - ale zachecam! o 17.09 panu pasuje, czy to tez uzna pan za pasowanie modlow, hę?

    amdg
  • @DelfInn 16:12:02
    Jak tutaj rozmawiać z kimś kto nie zna Boga? Jak tu rozmawiać z kimś kto Jezusa nie zna?
  • @Antymedyczny 16:27:43
    >Kto nie ma zdolności i nie przyjmuje Boga ten po prostu nie ma zdolności

    HEREZJA

    Weź sie w kupe, ok?

    Na początku było Słowo,
    a Słowo było u Boga,
    i Bogiem było Słowo.
    Ono było na początku u Boga.
    Wszystko przez Nie się stało,
    a bez Niego nic się nie stało,
    co się stało.
    W Nim było życie,
    a życie było światłością ludzi,
    a światłość w ciemności świeci
    i ciemność jej nie ogarnęła.
    Pojawił się człowiek posłany przez Boga -
    Jan mu było na imię.
    Przyszedł on na świadectwo,
    aby zaświadczyć o światłości,
    by wszyscy uwierzyli przez niego.
    Nie był on światłością,
    lecz [posłanym], aby zaświadczyć o światłości.
    Była światłość prawdziwa,
    która oświeca każdego człowieka,
    gdy na świat przychodzi.
    Na świecie było [Słowo],
    a świat stał się przez Nie,
    lecz świat Go nie poznał.
    Przyszło do swojej własności,
    a swoi Go nie przyjęli.
    Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli,
    dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi,
    tym, którzy wierzą w imię Jego -
    którzy ani z krwi,
    ani z żądzy ciała,
    ani z woli męża,
    ale z Boga się narodzili.
    A Słowo stało się ciałem
    i zamieszkało wśród nas.
    I oglądaliśmy Jego chwałę,
    chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca,
    pełen łaski i prawdy.
  • @DelfInn 16:31:35
    Nie mam zwyczaju się licytować, jeśli to robię to tylko z przekory, co jest jednak tak samo niedobre a może i gorsze bo wiedząc że się nie powinno licytować człowiek daje się wciągnąć w takie głupoty. A w takim wypadku jedyna droga to ucieczka do Boga. Także wybaczy Pan ale nie umawiam sie na żadne licytacje. Nie będzie to ani 15.05 ani 17.09 ani 19.13 ani też 21:17.
  • @Antymedyczny 16:32:44
    Jezusem rozmawiać, barbaranie, Jezusem!
  • @Antymedyczny 16:41:50
    Aha... Znaczy centrum poznania, centrum życia jesteś TY... dobrze pojąłem?
  • @DelfInn 16:44:08
    Ja nie mam problemu w tym aby się modlić. TO nie jest dla mnie jakaś wstydliwa część mojego życia. Nie widzę też powodu dla którego miałbym się umawiać z kimś na taką modlitwę o wyznaczonym czasie. To mi raczej pachnie jakimiś okultyzmami. Takie trzymanie kciuków dzięki któremu nasz zawodnik wygra. Wiara w bałwany.

    Skoro jednak twoja złość jest tak wielka że jesteś gotów wybuchnąć ze złości to w takim razie zgadzam się, niech będzie 17:09 i każda inna.
  • @Antymedyczny 16:53:04
    Głupiś, bo gdy trzymać Twą logikę, winieneś się wyrzec tego, a tak dałeś się zwieść.. Ech... jestem zmeczony... ok, niech bedzie ta 17.09 skoro juz chcesz... bo jestes... Bóg zapłać, że jesteś!

    SC
  • @DelfInn 16:59:30
    A więc zwodzisz?
  • @Antymedyczny 17:05:10
    Przemyślałeś ten komentarz?

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031