Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
396 postów 5867 komentarzy

DelfInn

DelfInn - Domena: eukarionty, Królestwo: zwierzęta, Typ: strunowce, Podtyp: kręgowce, Gromada: ssaki, Rząd: walenie, Podrząd: zębowce, Rodzina: delfinowate, Rodzaj: Delphinus, Gatunek: delfin zwyczajny (na zdjęciu d. butlonosy)

Polska - państwo sezonowe

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

tu w Polsce musimy „ciężko pracować nad utrzymaniem politycznej stabilności, silnych instytucji państwa oraz sprawnych kanałów komunikacji z zagranicą”

Pan Nikt - analiza wywiadu z Edwardem Lucasem.

Wielki sen czy wielka śpiączka?

Gwiazda Śmierci z ulicy Czerskiej, publikując wywiad z magiem Edwardem Lucasem w dniu Święta Wojska Polskiego p.t. „NATO kontra Rosja. Nie pękać przed niedźwiedziem,” po raz tysięczny nieświadomie, chcąc nie chcąc, raczej nie chcąc, odkrywa kotarę i pokazuje nam, co się za nią kryje. A kryją się rzeczy pełne niepokoju, choć, prawdę powiedziawszy: z drugiej strony nie dziwi żadne ze słów, które padły w rozmowie.


Pomińmy poziom zadawanych pytań, oddaje on w pełnym wymiarze, czym jest ta gazeta i jak głębokie osiągnęła dno. A właściwie jak głębokie dno osiągnęło polskie dziennikarstwo. Ale nie kopie się leżącego, skupmy się zatem na prawdach wygłaszanych przez naszego mędrca.
Już po kilku zdaniach widać, że nawołuje on do eskalacji i chce utrzymać lokalne naiwne elity w stanie czujności i gotowości oraz zdolności do szybkiego pełnego podległości reagowania na oczekiwania metropolii. W istocie jest to przekaz o dużym potencjale prowokacyjnym i proeskalacyjnym. Dla tubylców. Klasyczna intoksykacja a la George Friedman, którą zgodnie przyjmują do swojego światopoglądowego krwiobiegu ludzie pokroju Schetyny, Kukiza, Targalskiego, Waszczykowskiego, Millera, Piechocińskiego czy Kaczyńskiego.


W sposób niedwuznaczny Lucas mówi o perspektywie krótkiego deeskalacyjnego konfliktu, który obniżyłby napięcie w naszym regionie, ale nie powodowałby – poza stratami w Polsce czy na Litwie – poważnych szkód i konsekwencji, a dałby do zrozumienia Rosji, że Waszyngton, za pomocą swoich proxies jest zdeterminowany do powstrzymywania Moskwy. Ale tylko po to, by w następstwie tego móc się z nią dogadać na korzystnych warunkach dla Stanów Zjednoczonych z ewentualnymi koncesjami na rzecz Moskwy w Europie Środkowej.


Ewidentnie w Waszyngtonie poważnie grają na Rosję, pragną jej współpracy i dlatego Lucas bagatelizuje możliwość ataku jądrowego Rosji na cele środkowoeuropejskie w takim znaczeniu, że byłby to niewybaczalny błąd, ponieważ uniemożliwiałby strategiczną współpracę pomiędzy Ameryką i Rosją. Nikomu to by się nie opłacało. Nie przeszkadza to jednak Lucasowi straszyć nas rosyjskim atakiem taktycznymi głowicami na Warszawę i Wilno. Niechaj tubylcy nie wychodzą ze stanu gotowości, ze stanu sraczki mentalnej, trzeba wykorzystywać każdą okazję, zwłaszcza takie inspirująco-dezinformacyjne wywiady w polskiej „Izwiestii”, „Prawdzie”, czy czymkolwiek jest ten „Völkischer Beobachter” z ulicy Czerskiej.


Ważnym przekazem kierowanym do nas jest również to, że nasi zachodni mentorzy nie życzą sobie, aby Polska stawała w obronie opresjonowanej mniejszości polskiej na Litwie, co się przecież dzieje systematycznie i z dużą konsekwencją od początku istnienia tego państwa (spróbujcie podobną uwagę powiedzieć Niemcom lub Rosji, łotry).


Niepokojąco w ustach świeckiego świętego, maga Lucasa brzmią konstatacje, że tu w Polsce musimy „ciężko pracować nad utrzymaniem politycznej stabilności, silnych instytucji państwa oraz sprawnych kanałów komunikacji z zagranicą”. Choć z drugiej strony tego typu przekaz od razu mnie uspokaja, że porządek i hierarchia nadal są zachowane i to my jesteśmy zwyczajnym bantustanem, a na Zachodzie są „starsi i mądrzejsi,” którzy w przypadku okazania przez nas po raz setny naszej niedojrzałości, dokładnie nam powiedzą i oświecą nas - jak robi to czarnoksiężnik Lucas w tym wywiadzie - co powinniśmy czynić, a czego – nie (przepysznie, przyznacie, brzmi fraza o utrzymaniu sprawnych kanałów komunikacji z zagranicą. Jakbym słyszał Gromykę albo Andropowa).


Ale już zupełnym skandalem jest niedwuznaczne sugerowanie, że dojście do władzy w Polsce polityków potrafiących realnie i podmiotowo grać oznaczać będzie cofnięcie gwarancji bezpieczeństwa ze strony tzw. zachodu.


„Wyobraźmy sobie – stwierdza nasz mag - że w którymś z krajów bałtyckich czy w Polsce powstaje jakiś nieprzyjemny rząd. (sic!!!! Co to znaczy? Kto ma prawo do dystrybucji szacunku i decydowania, który rząd jest przyjemny, a który – nie? Zwłaszcza, jeśli został wyłoniony w tzw. demokratycznych wyborach? – przypis mój) Dochodzi do władzy ktoś w rodzaju Viktora Orbána, Wiktora Janukowycza czy skorumpowanego bułgarskiego premiera Bojko Borisowa. Takiego rządu nikt w Europie nie będzie poważał. I gdy zaczną się problemy - a zaczną się, bo Rosja zechce wykorzystać sytuację - w zachodnich stolicach pojawią się pytania. Oczywiście traktat dotyczy państw, a nie rządów, jasne. Rosjanie potrafią manipulować, ale czy na pewno chcemy bronić skrajnie prawicowego rządu w Rydze, który toleruje skinheadów atakujących rosyjskie szkoły?”


Jedna rzecz to lokalne ogrywanie tego przekazu przez nasz „Der Strumer” z ulicy Czerskiej, który eksponuje to z intencją, iż Polacy czytający i wierzący w to postgoebbelsowskie w stosowaniu narzędzi manipulacji medium – jeszcze bardziej się wystraszą perspektywą objęcia władzy przez PiS i w pełni zrozumieją, iż dla Polski oznacza to osamotnienie i izolację, którą w niecny i podstępny (a jakże!) sposób może wykorzystać Kreml.
Ale nie o to w istocie biega. PiS nie jest tak naprawdę bohaterem tego komunikatu w ustach Lucasa, ponieważ wiadomym powszechnie jest , że nie jest to partia realnie zagrażająca amerykańskim interesom w regionie. Wręcz przeciwnie. I kto jak kto, ale Edek to wie równie dobrze.


On wysyła do nas, do tej resztówki realistycznie myślących Polaków, patrymonialny message: żadnych złudzeń, panowie. Jeśli przyjdzie Wam do głowy pomysł wyrwania się z łoża, do którego przypięliśmy was pasami, to musicie wiedzieć, że oznacza to wrogość Waszyngtonu, ponieważ prawdziwie podmiotowa Polska stoi na przeszkodzie naszym planom i nikt w Pentagonie nie będzie tolerował podobnych bredni. Żadnych złudzeń, frajerzy. Na ewentualną i zgodną z interesem Ameryki pomoc mogą liczyć tylko nasi agenci i zwasalizowani politycy: „Gdyby w Kijowie dwa lata temu, kiedy Ukraina ciągnęła do Europy, rządziła obecna ekipa, przypuszczam, że pomoc Zachodu byłaby bardziej stanowcza - ” bezpretensjonalnie oświadcza w wywiadzie chytry Edek.


Lucas wyraźnie daje nam znać, że ci, którzy mają narodowy interes w zasięgu wzroku, skazani są i będą na marginalizację, izolację i napiętnowanie np. znakiem antysemityzmu, szowinizmu i niepostępowości. I to zabawne doprawdy, i żenujące, iż „Izwiestia” z Czerskiej – nie tracąc czujności rewolucyjnej - na wszelki wypadek przypomina o tym drugiej stronie okrągłego stołu, tj. ludkom z PiSu. Ale ci z Czerskiej zdaje się nie pojmują, że Targalski, Waszczykowski, Szczerski i Kaczyński jeszcze szybciej i konstruktywniej wyczuwają w lot intencje Waszyngtonu, niż ta cała rządząca obecnie nami czereda, czy redaktor naczelny mokotowskiego „Der Angriff.”
Ale nasz macher z zaplecza - cwany Edzio – powtórzę, mówi to w istocie do tych, którym we głowach tułają się jeszcze mrzonki o autonomicznej grze Polski. I to jest symboliczne. Podmiotowa, samodzielnie funkcjonująca Polska to casus foederis dla Ameryki. I to warto zapamiętać z tego wywiadu. To i tylko to jest najważniejszym komunikatem do nadwiślańskich autochtonów. To powinno pozbyć jakichkolwiek złudzeń tych nielicznych, którzy mają jeszcze jakąś nadzieję względem NATO, czy elit znad Potomaku.


Mag Lucas również niedwuznacznie - co nie jest nowością, bowiem Amerykanie mówią nam to co najmniej od dwóch lat, szczególnie George Friedman - informuje Polaczków, że naszym wrogiem strategicznym są Niemcy.


Tam Waszyngtonie baczą uważnie – identycznie jak Anglia w sierpniu 1939 roku! - abyśmy w sytuacji, kiedy Federacja Rosyjska została napompowana w stymulowanej przez Pentagon propagandzie na głównego, kluczowego, strategicznego wroga, Warszawie nie przyszło do głowy związanie się z Berlinem, tj. pełne wejście w jego strefę wpływów ze strachu przez Moskwą. Więc każą nam nie ufać Prusakom za grosz, co nie jest szczególnie trudne, jak nie jest szczególnie trudne wmawianie polskim elitkom czegokolwiek.


Więc chytry Edek wkłada nam do główek, że w przypadku wojny z Rosją nie możemy liczyć na Niemcy i na kanały przerzutowe przechodzące przez Prusy (to akurat jest prawdą), zatem powinniśmy oprzeć się na sojuszu z krajami Skandynawskimi (pod faktycznym protektoratem amerykańskim, od której kupowano by broń naturalnie):
„Polacy, Bałtowie i Skandynawowie mogliby zacieśnić współpracę wojskową i wywiadowczą. Razem te kraje są silniejsze niż Rosja, więc powinny przestać myśleć w kategoriach obrony własnych granic, tylko wspólnie kupować broń i rozmieszczać ją tak, by wspierać sąsiada. Polskie patrioty mogłyby bronić nieba nad Litwą. Skandynawowie mogliby tworzyć magazyny na terenie krajów bałtyckich, żeby w razie konfliktu przerzucić tylko personel.
Taki sojusz wewnątrz Sojuszu byłby gwarantem bezpieczeństwa na wypadek, gdyby NATO zawiodło, bo któryś z członków zablokował pomoc.”
Niby pozornie logiczne, ale ta wypowiedź w istocie w sposób fundamentalny kwestionuje skuteczność NATO - poza kłamliwą tezą o wspólnej przewadze tych krajów nad Rosją. To ponury, prostacki żart.


Tajemnicą poliszynela jest to, iż w przypadku realnego konfliktu, każdy musi liczyć tylko na siebie. I eksperci o tym wiedzą. Ostatnie lata to wielki powrót samodzielnego grania każdego państwa o własne interesy narodowe. Niemcy są tego najlepszym przykładem. Tylko durnie i zdrajcy wierzą w Polsce w jakieś wspólnotowe brednie. W Berlinie nikt takich złudzeń nie ma. De facto tak było zawsze. Dominują i dominowały po prawdzie interesy narodowe i samodzielna gra skierowana na siebie. Liczą się tylko twarde prawidła geopolityki. Tylko.


NATO zaś jest stosunkowo niedrogą wydmuszką potrzebną Waszyngtonowi do mamienia słabszych graczy w Europie. Sojusz obecnie jest zaledwie wojskowo-politycznym narzędziem służącym do zabezpieczania tanim kosztem interesów Ameryki na naszym kontynencie. I hegemon obiecuje już coraz mniej, a w przypadku realnego zagrożenia dla któregoś z mniej ważnych członków – uchyli się od zobowiązań.


NATO to sen. Z którego poważni gracze dawno już się wybudzili, dbając jednocześnie o bezpieczne dla nich dalsze trwanie w stanie hibernacyjnej ułudy mniejszych i słabszych podmiotów z naszego regionu. W tym kontekście jakże smutno wybrzmiały jedyne brawa, które rozległy się w Alejach Ujazdowskich dla maszerujących oddziałów wojsk podczas defilady 15 sierpnia. Otóż Polacy entuzjastycznie oklaskiwali, jak jacyś murzyni z Lesotho, jadących trzema strykerami jankesów pod flagą amerykańską. Żaden oddział polski nie otrzymał braw, natomiast Amerykanie – tak. Świetny przykład zakompleksionej postkolonialnej mentalności. Świetny dowód na nieśmiertelność płonnej nadziei i głębokiej naiwności…


Tumaniąc tubylców, Lucas kończy wywiad stałym zestawem dezinformacyjnym, pełnym kłamstw i niedobrych rozwiązań dla naszego kraju: „Jesteście postrzegani jako poważny kraj. Wasz program modernizacji armii ocenia się pozytywnie, a GROM cieszy się międzynarodową renomą. Ale macie jedną słabość: jeszcze nie dotarło do was, że nigdy nie będziecie mieli takiej armii jak Stany Zjednoczone. Nie dacie rady mieć naraz sprawnego silnego lotnictwa, wojsk pancernych, marynarki wojennej, bo to po prostu za drogie. To trudna decyzja, ale powinniście podzielić się obowiązkami z sąsiadami. Tak, żeby każdy rozwijał jeden rodzaj wojsk.”


Panie Lucas, Polska nie jest postrzegana jako poważny kraj, ale jako państwo pozornie własne i sezonowe. Każde słowo wypowiedziane w tym wywiadzie przeczy temu, co pan żeś obłudnie stwierdził o naszej rzekomej powadze. Polska w świetle kontekstu nakreślonego przez Lucasa jest bytem, któremu należy dyktować, jak ma funkcjonować zgodnie z oczekiwaniami imperium amerykańskiego. Lucas pozwala sobie na tego typu obrażanie inteligencji Polaków w lokalnej „Prawdzie,” ponieważ tacy ludzie, jak Michnik, Kaczyński, Kwaśniewski, Jaruzelski, Miller, Pawlak, Smolar, Targalski, przyzwyczaili ludzi z Pentagonu, think tanków z K-street, decydentów z kancelarii dyplomatycznych, że Polska jest rządzona albo przez sprzedajnych bydlaków, albo przez durni, albo przez naiwniaków, którzy większość swojego smutnego życia przeżyli pod jarzmem Sowietów i teraz każde remedium na świetlaną przyszłość Polski wiążą bezrefleksyjnie z Ameryką.


Z kolei nasz program modernizacji armii, oceniany przez Lucasa pozytywnie, to pogardliwy rechot sukinsynów z wojskowej bezpieki, którzy wraz ze złodziejami z obecnej władzy oraz z szykującymi się do niej naiwnymi durniami zgodnie wypełniają wolę Ameryki, aby to jej koncerny zarabiały krocie na nieistotnych z punktu widzenia obronności polskiej i jej celów strategicznych zakupach uzbrojenia (m.in. Patrioty). W żadnym, powtarzam, w żadnym szczególe realizacja tego programu nie jest zgodna z polskim interesem narodowym, z polską racją stanu. Zatem, panie Lucas: „Idź pan w chuj z takim żartem!”


Nasz wujek-dobra rada proponuje także nieadekwatne i przebrzmiałe, nienowoczesne pomysły na dzielenie się z innymi potencjałem i obronnością (pooling & sharing), które w istocie prowadzą do wyzbywania się poważnej części swojej suwerenności oraz likwidowania własnego przemysłu obronnego na rzecz zakupów broni w państwie mocniejszym (Niemcy, USA) i proponuje nam to rozwiązanie, kiedy jesteśmy świadkami – zwłaszcza w kontekście załamania światowej architektury bezpieczeństwa - wielkiego powrotu samodzielnej gry o swoje interesy narodowe każdego z aktorów z osobna.


Lucas, będąc świadomym pogłębiającej się dysfunkcjonalności naszego regionu, w istocie próbuje za pomocą takich manipulacji tę dysfunkcjonalność pogłębić. Każde jego słowo. Każde. Jest toksyczną wrzutką. Lucas, Friedman, Kaplan, żeby wymienić pierwszych z brzegu, to współcześni macherzy z zaplecza, magowie specjalizujący się w technologiach zarządzania chaosem, sterowanej destabilizacji. I o tym należy pamiętać. Oni pilnują, aby tam, gdzie to możliwe, zwłaszcza w istotnych dla globalnej gry regionach, a w takim właśnie leży Polska, nie pojawiały się pomysły mogące prowadzić do realnej suwerenności i do stworzenia np. kolejnego bieguna geopolitycznego, z którym Waszyngton musiałby się liczyć. Strażnicy potencji hegemona. Ich idee i myśli to część amerykańskiej projekcji siły.


Lucas, krzewiąc tego typu idee jak w nadwiślańskiej „Prawdzie,” chce w istocie naszej izolacji, zdania się tylko na Stany Zjednoczone. Ten człowiek podpowiada nam, abyśmy byli jeszcze bardziej zuchwali w swojej bezalternatywności, w sytuacji, kiedy jest to bardzo groźna gra. Przypomnieć może trzeba temu panu słowa Hitlera, które wypowiedział do dowódców Wehrmachtu na dwa tygodnie przed niemieckim atakiem na Polskę: „Gdyby Anglia była zdecydowana działać, byłaby dała Polsce pieniądze. Jednakże nie ładuje ona pieniędzy w stracony interes.” Czy Ameryka ładuje w polską armię pieniądze? Czy może uważa Polskę za stracony interes…?


Wywiad niemiecki wiedział, że Zachód zostawi Polskę samą, kanclerz na tym samym spotkaniu 14. sierpnia 1939 roku ze spokojem zatem mówił: „Sztaby generalne Anglii i Francji oceniają bardzo trzeźwo perspektywy konfliktu zbrojnego i odradzają uwikłania się w wojnę. Za tym, że ze strony Anglii nie należy oczekiwać decydujących działań, przemawia przede wszystkim postawa Polski. Byłaby ona jeszcze bardziej zuchwała, gdyby mogła polegać na Anglii.” Lucas chce, abyśmy byli jeszcze bardziej zuchwali za frajer, do czego wszystkie polskie elity przyzwyczajają Waszyngton od 1989 roku.


Warto jednocześnie przypomnieć, że kiedy Anglia szykowała się w sierpniu 1939 roku do zawarcia paktu z Polską - tj. zastawienia na nas strategicznej pułapki - sfinalizowanego w końcu tylko po to, by w Warszawie nie przyszło nikomu do głowy dokonać przewrotu przymierzy i wejść do obozu Niemiec po zbliżeniu Berlina z Moskwą zagrażającemu nam egzystencjalnie – to rząd angielski w tym samym czasie kanałami dyplomatycznymi sondował w Berlinie, co Niemcy zamierzają uczynić po rozprawieniu się z Polską, a o czym mówił Hitler swoim generałom. Czy to źle? Czy to cynizm? Nie! Tak się robi politykę. Tylko naiwniakom w Warszawie wydaje się, że polityka zagraniczna opiera się na przyjaźniach, traktatach, uczuciach. Muszą zatem pojąć, że kiedy Lucas, czy Friedman prawią nam tu takie brednie, to jednocześnie, Kerry z Ławrowem wspólnie układają przyszły kształt i porządek w naszym regionie.


Nie. Panie Lucas, Polska naturalnie nie będzie miała takiego potencjału, jak Ameryka. Akurat tu, nad Wisłą, my to dobrze wiemy. Nie jest to nam potrzebne. Posiadałaby natomiast wystarczający potencjał morsko-lądowo-powietrzny do obrony swojej podmiotowości i interesów, gdyby istnieli na polskiej scenie politycznej ludzie, którzy mieliby odwagę zdecydowanie budować silną armię w państwie opartym o mocną gospodarkę, myślące śmiało, dalekowzrocznie elity oparte o godne i świadome własnej wagi społeczeństwo, nie poddane zagrzybieniu miazmatami i lewymi wrzutkami gościa, którego bezczelność dorównuje pysze. Tylko tyle i aż tyle.


Lucas nawet nie pojmuje, że wypowiadanie takich słów przy okazji święta Wojska Polskiego jest podwójnym siarczystym policzkiem dla Polaków. Nie potrzebujemy takich rad wujka Lucasa, jak nie potrzebowaliśmy rad Marchlewskiego i Dzierżyńskiego. Pozostaje wierzyć, że nie potrzebuje ich również premier Kaczyński.

 


Powiśle, ławka nad Wisłą, 16 sierpnia 2015 r. Tekst ten opublikowano w kanadyjskim tygodniku emigracyjnym „Goniec.”

 

~o~

Źródło: https://web.facebook.com/grzegorzmichalbraun/posts/455653064631742

KOMENTARZE

  • @wypowiedź
    ten 'przypis mój' w nawiasie, jest nie mój, ale ja sie z znim zgadzam :)
  • @banaco 15:56:32
    Hm. moze od poczatku czyli ode mnie. nie umieszcam tutaj czy gdzie indziej wypowiedzi wlasnych. z pelna premedytacja przeklajm cudze wypoeidzi, ktore uznaje za cenne. w wiekszosci te, z ktorymi sie zgadzam, co calkiem normalne. celem publikacji zatem, z mojego punktu widzenia, jest udostepnienie pogladu, ktory uznaje za warty uwagi. dyskusja nalezy do Państwa.
  • @banaco 15:56:32
    "Ogólny sens tego długiego artykułu (pewnie autor jest wynagradzany od wiersza, więc to zrozumiałe) pokrywa się z rozeznaniem każdego średniokumatego Polaka..."

    Czyli mówimy o jakichś pięciu procentach (chyba przesadziłem) populacji polskiej, a co z resztą?
    Właśnie do tej reszty kierowany jest przekaz przez Delfinna, a materiał powyżej zaprezentowany jest bardzo dobry.
    Osobiście Brauna nie trawię choćby za tworzenie ekipy pod nazwą "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus" (chodzi mi o nazwę, nie o ekipę), czy jakoś tak, ale publicystą jest przednim, a jego uwagi zawarte w powyższym tekście są bardzo celne i moim zdaniem, jak najbardziej nadają się do powielania.
    Cały materiał jest ostrzeżeniem, a nie gotowym remedium i Delfinn słusznie próbuje wzniecić dyskusję.
    Zapytam więc Pana @banaco, czy ma On jakąś koncepcję na przyszłość dla Polski?

    Braun w swojej wypowiedzi sugeruje poprzez wyrażenie swojej nadziei, że Kaczyński nie kupi tego hamburgerowego gówna, że PiS ma jakąś koncepcję na bezpieczeństwo naszego państwa.
    Dałbym wiele za nagrania rozmowy Kaczyńskiego z Orbanem, a trwała ponad sześć godzin.
    Dodam jeszcze, że musimy pamiętać o tym, iż rozmieszczanie na terenie Polski jakiegoś amerykańskiego badziewia z demobilu (vide Patrioty), to w istocie tworzenie z naszego terytorium tarczy strzelniczej i to już nie tylko dla rosyjskich Iskanderów, które w znakomity sposób osiągają cele, ale także dla rakiet strategicznych, na które środków zapobiegawczych Polska nie posiada i posiadać nie będzie.
  • @banaco 18:44:38
    Pan chyba nie rozumie, ze tu idzie o Polske. Prosze -
    https://www.youtube.com/watch?v=Fs9yDN9K7J0&feature=youtu.be
  • Jak nas traktuje USA
    Gdy wypłynęła oficjalna wiadomość o więzieniach CIA i torturowaniu Arabów w Polsce - Ameryka odmówiła wszelkich informacji o odpowiedzialnych za to Amerykanach. Poszkodowani występują o odszkodowania do Polski, bo tu miały miejsce przestępstwa. Jakże ośmieszano Leppera, gdy mówił o Klewkach. Obawiam się, że większość wierzy propagandzie rządowej i widzi potężnego sprzymierzeńca w USA. Sikorski powiedział prawdę - Polska robi Jankesom loda za darmo, należy jeszcze dodać: dopłaca do interesu! Udział we wszystkich awanturach USA/NATO + zakupy przestarzałych F16 i in takie geszefty, o których czasem można gdzieś przeczytać ... No ostatecznie uważajmy ich za sprzymierzeńców, ale dlaczego w imię polsko-amerykańskiej przyjaźni mamy być skonfliktowani z sąsiednim mocarstwem? I- jak napisał Jinks - zrobić z terytorium Polski tarczę strzelniczą?
  • @banaco 18:44:38
    Żeby być konsekwentnym, to dopowiem, że owszem, żywię głęboką nadzieję, że Kaczyński coś knuje w stosunku do Hamburgerów, ale to tylko nadzieja.
    Kaczyński niedawno powiedział, że są co raz bliżej prawdy o tym, co wydarzyło się pod Smoleńskiem i tutaj szukałbym ewentualnych powodów ku temu, aby nie postrzegać Kaczyńskiego jako bezrozumną kukłę na smyczy jankesów.
    W mojej opinii to nie Rosja stoi bezpośrednio za zamachem w Smoleńsku i logicznym jest to, że Kaczyński wie, kto odstrzelił mu brata, a jeśli nie Rosja to kto?
    Tutaj też się mogę mylić i gdyby tak było i gdyby to jednak Rosjanie stali za zamachem, to wówczas postawa Kaczyńskiego wobec Rosjan wydaje się uzasadnioną.
    Póki co, tylko dywaguję, ale przecież prawda istnieje, tyle, że my jej nie znamy...i chyba nie poznamy.

    McCain stwarza wrażenie szefa klubu bingo dla osób niedorozwiniętych umysłowo, ale takiego wrażenia nie sprawia pan Brzeziński, który był łaskaw wyrazić opinię, że tylko ktoś niespełna rozumu może twierdzić, że na Siewiernym doszło do zamachu.
    W jaki sposób można wytłumaczyć taką postawę pana Brzezińskiego?
    Przecież światowa opinia każdego dnia jest molestowana doniesieniami o złej Rosji. Rosja jest odpowiedzialna za strącenie malezyjskiego samolotu pasażerskiego, za falę islamskiego tsunami na Europę, za wojnę w Gruzji, za nękanie Czeczenów, a tu nagle pan Brzeziński z takim rewelacjami.
    Gdyby się okazało, że mam rację w tym zakresie, to myślę, że Kaczyński coś wywinie i przyznam, że chciałbym mieć rację.

    Chciałbym przy okazji spytać, a ma Pan jakąś własną opinię na temat wtargnięcia przez Macierewicza do placówki NATO?

    "Lansowanie Rosji, jako agresora w obecnej sytuacji geopolitycznej - to chyba przejaw chorobliwej nienawiści, graniczącej ze schizofrenią. Rosja jest groźna - i to dla całego NATO - ale nie jako agresor."

    Zgadzam się co do joty.
  • @banaco 19:52:14
    a... znaczy jak? mam tu teraz panu te zwiazki wykazywac? niby z jakiej racji? masz pan mózg, serce, boga, papier i dluto, to mysl, kombinuj, zestawiaj, nie daj sie zaczadzic... wiele ofiar jest przeciez.
  • @banaco 20:02:23
    nie, prosze Pana. temat jest ciagle ten sam, mowimy tylko o jego okolicznosciach, ktore go stanowia, by nie rzec ze drenuja.
  • @banaco 20:02:23
    Daleki jestem od inwektyw w stosunku do kogokolwiek, choć niekiedy same cisną się na ...klawiaturę.
    Zarzucił mi Pan niekonsekwencję, więc uzupełniłem swoją wypowiedź celem oparcia zarzutu i gdy się przyjrzeć dokładniej, to sprawy się wiążą z sobą. Braun porusza temat ślepego pędu za Rambo-bohaterem, a co jeśli się okaże, że Rambo to w istocie terrorysta, a nie bohater? No co?
    Zresztą czy nie jest terrorystą bez względu na Siewiernyj?
  • @banaco 21:01:15
    faktycznie odpadam, bo nie sposob tego rozsadnie komentowac. znaczy mozna, spoko, ale sensu imo nie ma.
  • @banaco 21:01:15
    Bardziej stosunków NATO-POLSKA jednak. Polską rządzi dzisiaj Kaczyński i to on ma decydujący wpływ na charakter tych stosunków że strony polskiej. Faktem jest, że pod Smoleńskiem stracił brata i jeżeli miałoby się okazać, że Hamburgery maczały w tym palce, to nie ma tu mowy o żadnej fobii, gdyż tak się składa,że ów brat był prezydentem RP. Sprawa ma się tak samo, gdyby to jednak Rosja stała za zamachem. Tak więc ewentualny udział Amerykanów w spisku w sposób zasadniczy wpływa na nasze stosunki z NATO, czyli wiąże się ściśle z tematem. Udział Rosji natomiast, tłumaczymy także stosunek Kaczyńskiego do NATO, czyli sprawy nadal się ściśle wiążą.
    Ja niestety nie posiadam tej wiedzy co Kaczyński, wiem, że zabito prezydenta RP, czyli także mojego prezydenta i mój stosunek do sprawcy będzie jednoznaczny, bez względu na to kim się okaże, choć do możliwości poznania sprawcy podchodzę sceptycznie, no bo kto zabił Kennedy'ego?
    Czyżbym ponownie odbiegł od tematu?
    Mój intelekt nie wymaga ćwiczeń i podpowiada mi, że jednak nie.
  • @banaco 21:50:42
    Budowa sojuszu na bazie Grupy Wyszechradzkiej, próba nawiązania normalnych stosunków z Rosją, spokojne doczekanie końca Unii, maksymalne poszerzenie współpracy gospodarczej z Chinami i z Rosją także, po upadku Unii wyjście z NATO i stworzenie sojuszu obronnego-wyszechradzkiego poszerzonego o zainteresowane państwa skandynawskie, niekoniecznie bałtyckie, a także stworzenie jakiegoś solidnego zabezpieczenia przed ewentualnym przejęciem przez Niemcy ziem zachodnich Polski, może przez żądanie odszkodowań wojennych?
    Tak to widzę.
  • @banaco 23:01:05
    Ja sobie zdaję sprawę z pobożności swoich życzeń, ale po rozpadzie Unii mogą w Europie zajść nieprzewidywalne zmiany i w świecie także.
    Zwracam też uwagę, że wszystko w mojej bajce jest uzależnione od tego, kto stoi za wydarzeniami na Siewiernym.
    Z tym wcześniejszym dołączeniem do brata, to zgoda. Z pewnością pojawiłoby się takie zagrożenie, ale wszystkiemu można zapobiec.
    Na Assada także wydano wyrok, a chłopak dzisiaj ma się dobrze.
    Nie zgodzę się jednak nigdy, że Rosja jest stroną dążącą do konfrontacji i proszę mnie nawet nie próbować przekonywać, że tak jest.
    Rosja się konfrontacji nie boi, ale nie dąży do niej i doprawdy nie mam pojęcia skąd się biorą takie opinie?
  • @banaco 23:52:56
    Faktycznie mogłem źle zrozumieć ostatnie zdanie pańskiego, poprzedniego komentarza i widocznie chodziło Panu o USA, czy tak?
    Ewentualna odpowiedź niech będzie zakończeniem naszej wymiany poglądów, za którą dziękuję. Muszę iść spać. Rano wyjeżdżam, do domu wracam w sobotę. Będę miał ze sobą tablet i jeżeli będzie tam gdzie jadę Wi Fi to postaram się odezwać jutro, a jeśli nie, to dopiero w sobotę spróbuję powrócić do rozmowy.

    Dobranoc
  • Prezydent Duda rzecze ! cytuje.
    Rozwiązanie kryzysu ukraińskiego musi być zgodne z zasadami prawa . koniec cytatu .
    !
    Słowianie ! można spytać prezydenta Dude a czy przejęcie rządu na Ukrainie było zgodnie z zasadami prawa ? sam panu odpowiem panie prezydencie Duda ! to był żydowski zamach stanu ! obalono prezydenta który miał mandat wyborczy od społeczeństwa ukraińskiego !!!!!!!
    !
    Panie prezydencie Duda ! czy pan cynicznie w głupa wali ? te dzisiejsze rządy na Ukrainie to rządy NIELEGALNE !!!! ta cała klasa dzisiejsza klasa
    polityczna na Ukrainie powinna stanąć przed sądem i przykładnie UKARANA !!!
    !
    Ireneusz Tadeusz Słowianin lach ! Słowianie NASZYM JEDYNYM SOJUSZNIKIEM JEST SŁOWIAŃSKA ROSJA I WSZYSTKIE KRAJE SŁOWIAŃSKIE !!!
    precz z żydowską okupacją przecz z żydo-UE !!!!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30